poniedziałek, 20 stycznia 2014




"Strach"



Jestem. Jest to słowo potocznie używane. Bo ja przecież jestem. Ale czy moja obecność wnosi coś do tego świata, do czyjegoś życia, chociażby gdziekolwiek? Może tak. Może nie. Prawdę mówiąc wolę się w to nie zagłębiać. Czy miałeś już w życiu taki moment, w którym sam nie wiedziałeś co czujesz? Kiedy gubiłeś się we własnych myślach? Gdy kogoś ci brakowało, ale wszystkich od siebie odrzucałeś? To moja codzienność. Bo ja boję się ludzi, oni są nieprzewidywalni. Nie twierdzę, że wszyscy, ale większość. Czasem marzę, żeby wzbić się w powietrze, walczyć z tym co we mnie siedzi. Z tym, co sieje spustoszenie w moim umyśle. Ale to, że dziś uciekam, nie znaczy, że zawsze tak będzie, więc nie waż się nazywać mnie tchórzem, bo kiedyś zrozumiesz na czym polega strach. Tak szczerze to jestem tym całym ‘’byciem’’ już zmęczona.. Czuję, że spadam. Niżej i niżej.. W pustkę, ciemną bezkresną pustkę. Najbardziej przeraża mnie to, że coś idzie po mojej myśli, że pojawia się na mojej drodze coś dobrego, pozytywnego. A ja dosłownie na moment zamykam oczy i widzę, jak to wszystko znika, umiera. Bo wtrącają się ludzie, przywołują zazdrość, wkładają swoje „brudne” ręce tam, gdzie nie potrzeba. Dlaczego nie mogę zareagować? Bo nie mam siły. Ja po prostu nie mam siły się z nimi wszystkimi użerać. Bo się boję, coraz częściej boję się, że jestem nikim. 







2 komentarze:

  1. Myśl warta zastanowienia.
    Każdy jest kimś. Do czegoś został stworzony- brzmi słodko- pierdząco, ale taka prawda.
    Nie możesz pozwolić by ludzie wkładali ręce do Twoje życia- to jest powód dlaczego czujesz się pusta i sobie nie radzisz. Taka jest moja diagnoza. A co z nią zrobisz to Twoja prywatna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ukreślam swoje życie mianem egzystencji. Bo po prostu jestem... i tyle. Marzę.. marzę o innym świecie, w którym będę kimś innym, kimś wartościowym, ale już nie wierzę. Ta dziecięca naiwność, ślepota na wszystko, co naprawdę ważne, tragiczne, ponure, znikła. Nawet nie wiem kiedy. To tak, jakby bańka, w której żyłąm nagle pękła, a ja zaczęłam spadać i dopiero po dłuższym czasie sobie to uświadomiłam.
    Boję się ludzi. Tego, że za ich działaniami coś się kryje. Coś, czego nie rozumiem. Ta niewiedza napawa mnie strachem. I strachem napawa mnie myśl, że mogę to zmienić. Bo ja równeiż nie mam sił. Ale w przeciwieństwie do Ciebi - nie mam sił, by walczyć z samą sobą.
    Mam nadzieję, że kiedyś się z tym uporamy. Bo niestety mamy - przynajmniej z mojej perspektywy - podobny problem.

    OdpowiedzUsuń