Nie mam na nic czasu, ani ochoty. Eeh.
,,Nienawiść do samego
siebie”
Mówisz, że nienawidzisz samego siebie. Więc czemu nie chcesz
mi powiedzieć czym jest to spowodowane? Żadnej refleksji, głębszej myśli. Nie
doceniasz wartości bycia. Zdajesz sobie sprawę z tego, iż takie podejście przybliża
cię do alienacji? (wyobcowania ze społeczeństwa) Opamiętaj się, nie możesz być
własną ofiarą. Spójrz na siebie, doceń to kim jesteś i kim możesz się stać. Nie
bądź bierny, nie udawaj bezbronnego. Nawiąż więź z tym, co cię dręczy. Ktoś,
kto ma kontrolę nad sobą, ma także opozycje i władzę. Czas upływa zbyt szybko,
a ty nadal nie stałeś się przewodnikiem własnego losu. To sprzyja na twoją
niekorzyść. Obwinianie siebie za wszystko, co się zrobiło do niczego nie
prowadzi (negatywne objawy). Robisz sobie krzywdę – ciągnie się to latami.
Ograniczasz własną swobodę, robisz to świadomie. Strach przed życiem, śmiercią,
uczuciami, to może prowadzić na skraj załamania nerwowego. Boisz się ludzi,
własnego cienia. To wszystko cię przerasta, uformowała się z tego
nieprzyzwoitość, niezobowiązanie, pozbawienie czerpania przyjemności z życia. A
gdybyś tak… poszukał w sobie zalet, wiem że to jest styczne z tym, co robiłeś
do tej pory. Lecz nie wszystko trwa wiecznie. Niebawem możliwości znikną.
Rzucanie haseł typu: nie jestem w stanie, nie dam rady, po co to wszystko, to
jest bez sensu (dla mnie jest to kolejna forma manifestu we własnym kierunku). Gdy
narzucisz sobie takie postępowanie, które wyciągnie cię z błędnego myślenia i
rozumowania, wtedy to co w twojej głowie było utrwalone, zacznie znikać.
Ponurość i niezadowolenia zaczną się tłumić. Przestaną istnieć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz